piątek, 13 marca 2015

Masło maślane czyli o czystej misce na czystej misce

Dla wielu pojęcie "czysta miska" (clean eating) jest pojęciem abstrakcyjnym. Każdy kto miał do czynienia z tym pojęciem interpretuje to na własny sposób. Czym dla mnie jest czysta miska?? Jest to świadomy wybór tego co trafia na mój talerz, to jedzenie pełne zdrowia, kolorowe i aromatyczne a przede wszystkim pyszne. To wybieranie jak najmniej przetworzonych produktów, czystych..Szanuję swoje zdrowie, swój organizm dlatego za każdym razem kiedy jestem na zakupach zwracam uwagę na to co trafia do mojego koszyka, zwracam uwagę na to żeby były to produkty pełnowartościowe, zdrowe, bez zbędnych konserwantów czy składników, których w ogóle tam nie powinno być.
Rzeczy, na które podczas zakupów zawsze zwracam uwagę:



  • czytam etykiety - na początku jest to trudne i mozolne, na początku szybkie zakupy będą się przeciągać do 20-40 minut ale uwierz, z czasem wejdzie Ci to w krew, nauczysz się szybko wychwytywać składniki, które odstraszają od zakupu. Po pewnym czasie będziesz już mieć swoje upatrzone produkty, które zawsze z czystym sumieniem możesz zabrać z półki bez czytania etykiety, chociaż przyznam się szczerze, że raz na jakiś czas sprawdzam kontrolnie skład nawet swoich ulubionych produktów ponieważ producenci bardzo często po zdobyciu popularności danego produktu zmieniają skład i to raczej nie na lepszy ;) Szczególnie uważaj na wszelkie formy cukru pod różnymi postaciami (cukier, glikoza, sacharoza, syrop glukozowy, fruktozowy, syrop glukozowo-fruktozowy(obwiniany o epidemię otyłości w USA), maltoza, fruktoza, itd) warto też zwrócić uwagę na barwniki i aromaty ale to już może okazać się bardziej zawiłe. Zwracaj uwagę na długość listy składników, jeżeli lista się ciągnie i ciągnie w nieskończoność ale co gorsza są w niej nazwy, których nawet nie potrafisz wymówić-dla własnego zdrowia odłóż produkt na półkę :) 




  • spożywam tłuszcze - w dzisiejszym świecie utarło się, że tłuszcz jest wrogiem publicznym numer jeden. Reklamy, lekarze, wszyscy dookoła krzyczą, że tłuszcz jest zły-bullshitt!! Każdemu z nas jest potrzebne spożycie tłuszczy w zbilansowanej diecie. Co z tego, że zajadasz się owocami i warzywami skoro przez brak tłuszczy witaminy w nich zawarte nie są przyswajane przez organizm. Nie jedząc tłuszczy równie dobrze możesz wywalić ze swojego menu owoce i warzywa bo nic Ci to nie daje. Kolejną bzdurą jest to, że jeżeli tłuszcz to tylko oliwa z oliwek albo olej rzepakowy (przecież w reklamie tak ładnie śpiewają o zawartości kwasów omega3 i że nadaje się do smażenia ;)) Prawda jest taka, że w/w owszem są ok ale tylko na surowo, do żadnego smażenia one się nie nadają. A jajka?? "O losie, przecież to sama śmierć, w żółtkach jest tyle cholesterolu, powodują miażdżycę i inne choroby zatorowe." Kolejna ściema, na którą już mi ręce opadają. Wyrzucanie żółtek jest dla mnie przestępstwem! A osoby, które propagują niejedzenie jaj ze względu na zawarty w nich cholesterol powinny podlegać obowiązkowej chłoście! Z całą pewnością nie wszystkie tłuszcze są dobre ale śmiało możesz wybierać olej kokosowy, oliwę, ryby, orzechy, nasiona, pestki, żółtka jaj, smalec, masło a nawet uwaga, uwaga tłuste kawałki mięs-z wieprzowiną włącznie.
  • unikam przetworzonych produktów - cała masa rzeczy, które uważane są za zdrowe tak naprawdę poprzez procesy chemiczne jakim są poddawane to magiczny syf, który nie powinien lądować na naszym talerzu. Gotowe dania, produkty mleczne, przekąski nafaszerowane są kilogramami spulchniaczy, barwników i innych pierdół, które nie dość, że nie będą sprzyjały budowie naszej wymarzonej sylwetki to dodatkowo będą nam mocno szkodzić.
  • warzywa i owoce - to co daje nam matka natura jest dla nas najlepsze. Zawierają tony witamin i potrzebnego nam błonnika, korzystnie wpływają na układ pokarmowy, pracę jelit, wygląd skóry, paznokci i włosów. O ile do warzyw podchodzę ostrożnie i uważam, że nie powinniśmy ich jeść więcej niż raz dziennie tak z warzywami się nie ograniczam. Jem minimum 3 razy dziennie i to w naprawdę wielkich porcjach. Co ważne, warzyw nie wliczamy w dzienny bilans kaloryczny.
  • ograniczam cukier - a właściwie nie jem go prawie wcale :) rozstałam się nawet z moja ulubioną herbatką liptona bo ma w składzie cukier, jedynym produktem gdzie pozwalam sobie na spożycie cukru jest czekolada gorzka, min 70%, z tym że przecież nie jem jej codziennie a maksymalna porcja na jaką jestem sobie w stanie pozwolić to 5g czyli 1/20 przeciętnej tabliczki czekolady :) O szkodliwości cukru chyba nie muszę się rozpisywać..
  • produkty pełnoziarniste - nie chodzi tutaj tylko o zamianę chleba białego na ciemny a ryżu amerykańskiego na naturalny, osobiście polecam rozstać się na zawsze z pszenicą, nie ważne czy produkt jest z mąki zwykłej czy pełnoziarnistej pszenica to zło. Dla naszych przodków rzeczywiście pszenica była jednym z głównych spożywanych produktów i było wszystko ok ale w dzisiejszych czasach pszenica jest niesamowicie genetycznie przetworzona. Podczas gdy pszenica naszych pradziadów zawierała zaledwie 14 chromosomów, tak ta dzisiejsza ma ich ponad 40! Pszenica oskarżana jest nawet o nasilanie objawów schizofrenii, autyzmu czy depresji, niszczy jelita, powoduje niestrawność i inne problemy układu pokarmowego. Warto więc wykluczyć ją całkowicie z diety. Na ca zwrócić uwagę?? Kasze gruboziarniste, quinoa, ryż naturalny, paraboiled, basmati, dziki, makaron żytni, gryczany, owsiany, ryżowy - tak więc naprawdę jest w czym wybierać.
  • woda, woda i jeszcze raz woda - prawidłowe nawodnienie organizmu jest szalenie ważne. Składamy się w 75% z wody w związku z czym aby nasz organizm mógł prawidłowo funkcjonować musimy stale mu tej wody dostarczać. Co bardzo istotne musimy pic systematycznie przez cały dzień a nie pół butelki na raz w momencie kiedy zachce nam się pić. Osobiście nigdy nie chodzę poniżej 1.5l wody dziennie, czasami nawet 3-4l, do tego dochodzą jeszcze herbaty więc tych płynów u mnie jest naprawdę sporo.
  • unikam produktów mlecznych - zdziwiony?? "Przecież mleko to mega dawka wapnia i witamin, tak mówili w telewizji. A jogurty takie zdrowe, szczególnie te naturalne." Ha ha ha. Wapń zawarty w mleku jest naprawdę świetny, niezbędny wręcz, ale tylko dla dzieci. Organizm dorosłego człowieka nie przyswaja wapnia zawartego w mleku, Istnieją również badania, które oskarżają mleko o powstawanie osteoporozy. Białko zawarte w mleku?? Tia, żeby dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę białka musielibyśmy wypić około litrowego kartonu na jeden posiłek (zależy od indywidualnego zapotrzebowania).
    Poza tym w produktach mlecznych jest masa laktozy a to cukier prosty, który powinno się eliminować. Warto wspomnieć też o tym, że większość osób ma nietolerancje laktozy, nawet nie zdając sobie z tego sprawy bo któż by pomyślał, że przyczyną wzdęć, trądziku, suchej skóry może być ta kapka mleka do porannej kawy?? A no może..
Nie jesz pszenicy i cukru, jak to? To co ty jesz? Takie pytania słyszę bardzo często. A no jem :) i to naprawdę bardzo pysznie. Uwierzcie, że nie na pszenicy świat zbudowano, jest mnóstwo produktów, którymi możemy zastąpić rzeczy, którymi możemy zastąpić szkodzące nam składniki codziennej diety i mam nadzieję, że niejednokrotnie uda mi się Wam to udowodnić :)